Powiększ czcionkę za pomocą skrótu klawiszowego CTRL +, a pomniejsz za pomocą CTRL -

Zgodnie z oczekiwaniami ekspertów, pilotażowy konkurs cieszy się dużym zainteresowaniem, a rywalizacja o dotacje może być bardzo zacięta. Odzwierciedlają to zarówno obserwacje firm pozyskujących dofinansowanie, jak i wysoka frekwencja na spotkaniach informacyjnych. Mimo że do rozdysponowania jest ok. 616 mln złotych to ta suma zostanie podzielona prawdopodobnie na zaledwie kilkadziesiąt projektów. Do samego drugiego etapu oceny, który będzie polegał na prezentacji projektu przed panelem ekspertów, PARP zamierza dopuścić ok. 100 firm. Nie zraża to jednak przedsiębiorstw, dla których pilotażowy konkurs na wdrożenie wynalazku może być ostatnią szansą na dofinansowanie wielomilionowych, przełomowych inwestycji.

Wysokie sumy

Pomysły wynalazcze wymagają nierzadko ogromnych nakładów finansowych, a nie każda firma dysponuje środkami na w ich wdrożenie. Inwestorzy, którzy mogliby przynajmniej częściowo pokryć wysokie koszty muszą liczyć się z często towarzyszącemu tego rodzaju przedsięwzięciom ryzkiem. Dlatego pilotażowy konkurs może okazać się doskonałą alternatywą dla małych i średnich przedsiębiorstw planujących innowacyjne inwestycje. Dzięki dotacji firmy mogą zrealizować projekty, których koszt wynosi nawet 40 mln zł. przy odzyskaniu w ramach tego wsparcia do 50 proc. wydatków. Maksymalna wartość dofinansowania wynosi więc aż 20 mln zł. Co ważne beneficjent może otrzymać zaliczkę w wysokości nawet 90 proc. całej sumy wsparcia z UE, co może znacznie ułatwić i przyspieszyć realizację inwestycji. Do kosztów kwalifikowanych zalicza się przy tym zakup m. in. środków trwałych (lub ich leasing), wartości niematerialnych i prawnych, oprogramowania, pokrycie kosztów tłumaczeń przysięgłych na język polski, dokumentacji niezbędnej do złożenia wniosku, robót i materiałów budowlanych, jak również usług doradczych związanych z inwestycją.

Więcej możliwości

Ponadto sam przedmiot dofinansowania jest znacznie szerzej definiowany niż w przypadku, często porównywanego do pilotażu, Kredytu Technologicznego.

- Ubiegając się o dotację z działania 4.3 POIG należało pamiętać, że dofinansowanie przeznaczone jest na wdrożenie technologii, czyli procesu wytwarzania lub świadczenia usługi, który niejednokrotnie był przedmiotem zgłoszenia patentowego. W przypadku pilotażu wynalazek może dotyczyć zarówno takich procesów, jak i samego produktu lub usługi - mówi Monika Semenowicz, konsultantka ds. Funduszy UE w ECDF

– Poza tym dużym problemem dla przedsiębiorców była kwestia udowodnienia w dokumentacji dotyczącej działania 4.3 POIG, że nowa technologia będąca przedmiotem zgłoszenia patentowego nie została wdrożona w maszynach planowanych do zakupu w ramach projektu. Był to chyba najczęstszy powód odrzucania wniosków, których wartość przekroczyła sześciokrotnie dostępną alokację – dodaje Monika Semenowicz.

Patent szybciej

Przygotowania do starania się o dotacje firmy rozpoczęły już przed kilkoma miesiącami. To ze względu na długi okres oczekiwania na uzyskanie dokumentacji patentowej, która stanowi obligatoryjny załącznik do wniosku o dofinansowanie. Jak się jednak okazało PARP i Urząd Patentowy stanęły na wysokości zadania i ułatwiły wnioskodawcom drogę do otrzymania sprawozdania o stanie techniki, które jest pierwszą odpowiedzią na dokonane zgłoszenie i pozwala na zorientowanie się co do szans uzyskania ochrony patentowej wynalazku.

- Czas oczekiwania na sporządzenie sprawozdania o stanie techniki był do tej pory bardzo zróżnicowany i wynosił od kilku miesięcy do nawet pół roku. Jednak przedsiębiorcy, którzy startują w konkursie do pilotażowego działania mogli złożyć wniosek o przyspieszenie procedury urzędowej, co powodowało, że czas oczekiwania na wydanie tego cennego dokumentu został skrócony do ok. 1 miesiąca – tłumaczy Monika Semenowicz z ECDF.

Przy składaniu wniosku o dofinansowanie w ramach pilotażu nie jest jednak wymagane samo uzyskanie patentu. Cała procedura jego przyznania może bowiem zająć nawet 2 lata. Wnioskodawca musi dostarczyć jednak zgłoszenie patentowe oraz sprawozdanie o stanie techniki. Chyba że posiada już patent, który do tej pory nie był używany w sposób zarobkowy bądź wytwarzany na terenie UE. Wówczas na jego postawie może aplikować w konkursie.

Nie jest to przy tym jedyny rodzaj dokumentów, których uzyskanie okazuje się bardzo czasochłonne. Przedsiębiorcy, którzy planują budowę w ramach inwestycji muszą postarać się czym prędzej o zdobycie na czas pozwolenia na budowę i zakończenia procedury OOŚ. Procedura ta musi być zakończona na moment podpisania umowy o dofinansowanie.

– Wiąże się to z dość krótkim okresem realizacji projektów – do końca 2015 roku. Mimo że od momentu uzyskania informacji o pozytywnej ocenie projektu przedsiębiorca ma jeszcze 6 miesięcy na podpisanie umowy o dofinansowanie, odradzam odkładanie tych formalności. To zbyt duże ryzyko, gdyż wydanie decyzji trwa ok. pół roku. Lepiej zdobyć wszelkie wymagane dokumenty już na etapie starania się o dotację lub przynajmniej podczas procesu oceny wniosków – przyznaje Monika Semenowicz z ECDF.

Faworyci PARP

Konkurencja w pilotażowym konkursie będzie na pewno duża, dlatego wnioskodawcy starają się zwiększać swoje szanse na otrzymanie dofinansowania. Oczywiście jak zawsze największe szanse mają projekty spełniające w jak najwyższym stopniu kryteria konkursowe. Ponadto ważne jest również wspomniane odpowiednie przygotowanie do realizacji inwestycji, które można udowodnić opisując stan tych przygotowań, czyli dokumentację niezbędną do rozpoczęcia prac przy przedsięwzięciu oraz posiadaniem odpowiedniego potencjału wykonawczego w postaci kadry czy infrastruktury. Ponadto przy ocenie wniosków, szczególnie na etapie panelu eksperckiego, decydujące będą efekty, które wynalazek przyniesie dla jak najszerszego grona odbiorców.

- Preferowane będą projekty, które wniosą zupełne nowości lub znaczące zmiany w branży, której dotyczą, a także te rozwijające aspekt przydatności społecznej. Innowacyjność jest tutaj najważniejszym aspektem – nie bez znaczenia są oceny uzyskane w sprawozdaniu o stanie techniki, które potwierdzi m.in. wynalazczość i nowość produktu czy usługi – przyznaje Monika Semenowicz z ECDF.

- Większe szanse na dofinansowanie mogą mieć również projekty, które dotyczą technologii priorytetowych wskazanych w dokumencie "Foresight technologiczny przemysłu Insight 2030". Jest to dokument opracowany przez Ministerstwo Gospodarki i określa promowane dziedziny rozwoju naszej gospodarki – dodaje Monika Semenowicz.

Dodatkowe punkty można również uzyskać za zaplanowanie eksportu na min. 10 proc. poziomie, przeprowadzenie wcześniejszych badań B+R, w wyniku których powstał pomysł na wynalazek oraz szersze niż na terenie RP dokonanie zgłoszenia lub posiadanie ochrony patentowej. Ważne jest także wykazanie opłacalności projektu, dobór odpowiednich działań optymalizujących szanse na wdrożenie wynalazku i konkurencyjność.

Tylko jeden konkurs

Pilotażowy konkurs był niemałą niespodzianką przy ogłoszeniu harmonogramu naboru wniosków w Programie Operacyjnym Innowacyjna Gospodarka. Zaskoczyła także początkowa suma, jaką PARP chciał przeznaczyć na to działanie, czyli około 1 mld zł. Pula ta została ostatecznie obniżona o prawie 400 mln zł, ale w ramach pilotażu nadal zostały pokaźne środki. Tym bardziej, że będą one rozdysponowane w ramach jednego naboru. Przy tak specyficznej formule oceny wniosków taka decyzja PARP spotkała się z krytycznymi opiniami ze strony ekspertów. Wskazywano na konieczność rozłożenia środków na co najmniej dwa konkursy, dzięki czemu po pierwszym naborze będzie możliwość skorygowania ewentualnych niedociągnięć w kryteriach konkursowych. Ze względu jednak na krótki czas, który pozostanie na realizację projektów takie rozwiązanie byłoby niemal niemożliwe.

– Ocena wniosków potrwa około 5 miesięcy. Wnioskodawcy dowiedzą się o tym, czy udało im się pozyskać dotację dopiero w przyszłym roku. A projekt zrealizować muszą do końca 2015. Rozdzielenie środków byłoby nieefektywne i mogłoby zagrażać powodzeniu realizacji tak skomplikowanych przedsięwzięć. Ponadto z perspektywy czasu widać, że kryteria konkursowe wraz z upływem czasu nie ulegają znacznym zmianom. Raczej podyktowane są usprawnieniem procedury aplikowania i przystępności dla wnioskodawców – przyznaje Monika Semenowicz z ECDF.

Rozdrabnianie alokacji i rozbijanie jej na wiele konkursów generuje także dodatkowe koszty zarówno po stronie wnioskodawców, jak i po stronie instytucji wdrażających. Często dobre projekty są odrzucane ze względu na wyczerpanie alokacji i dostają dofinansowanie dopiero w kolejnym konkursie. To oznacza oczywiście zwiększenie wydatków po stronie przedsiębiorstw ubiegających się o dofinansowanie, wynikające z przesuwania terminów realizacji inwestycji. Z kolei dla instytucji rozdysponowujących unijne środki każdy kolejny konkurs to konieczność ponownego opłacania ekspertów oceniających wnioski czy urzędników, którzy obsługują nabory. Przy projektach innowacyjnych ważny jest również czas. Im dłużej firma czeka na dotację tym większa szansa, że jej pomysł zostanie wdrożony przez konkurencję.

Bardziej „ludzko”, ale subiektywnie

Jednym z najciekawszych zagadnień pilotażu jest panel ekspercki. Panel będą tworzyć specjaliści z branży adekwatnej do ocenianego projektu. Wnioskodawca lub jego pracownik będzie musiał udowodnić w krótkiej prezentacji (do 20 minut), że realizowany projekt jest opłacalny, a powstały dzięki zastosowaniu wynalazku produkt jest innowacyjny, konkurencyjny i istnieją realne szanse na jego wdrożenie (na podstawie analizy popytu, strategii marketingowej i reklamowej). Co ważne eksperci będą również doceniali przedsięwzięcia o wymiarze społecznym, które wypływają np. na stan środowiska naturalnego czy jakość życia.

– Każdy wnioskodawca, którego projekt zakwalifikuje się do tego etapu będzie miał ok. 20 minut, aby przekonać ekspertów do swojego przedsięwzięcia. Daje to możliwość dokładnego wytłumaczenia szczegółów przedsięwzięcia, na co często nie pozwala ograniczona liczba znaków w opisie projektu. Z drugiej strony przy tak wielu wartościowych projektach ich porównanie i ocena będą na pewno bardzo trudne i raczej subiektywne - przyznaje Monika Semenowicz z ECDF.

Warto solidnie przygotować się do prezentacji – każdy projekt może dostać aż 100 punktów w ramach tego etapu oceny. Jest to więc połowa z możliwych do uzyskania punktów. Po zakończeniu wszystkich etapów oceny eksperci wybrani przez PARP porównają wszystkie projekty i stworzą listę rankingową. Nawet jeśli wniosek przedsiębiorcy został rozpatrzony pozytywnie nie oznacza to, że otrzyma dofinansowanie. Jeżeli bowiem budżet nie wystarczy na wsparcie wszystkich pozytywnie ocenionych projektów dotację dostaną tylko te, które otrzymały najwyższą liczbę punktów. W przypadku uzyskania takiego samego wyniku oceny przez np. dwa projekty, o dofinansowaniu decydować będzie większa liczba punktów uzyskana w ramach panelu.

Źródło: fundusze-europejskie.pl

Szukaj na stronie

7.3 logo_1.png

logo_2.3.png

bowes.png

PZ_1.jpeg

Wsparcie w starcie_1.png