Powiększ czcionkę za pomocą skrótu klawiszowego CTRL +, a pomniejsz za pomocą CTRL -

Jak podkreśla dyrektor NCBiR profesor Krzysztof Jan Kurzydłowski, przedsięwzięcie cieszyło się dużym zainteresowaniem. Rozstrzygnięcia można spodziewać się w najbliższych dniach.

Potencjalnych inwestorów nie przestraszyła nawet kwota 50 mln zł, jaką musiały zadeklarować jako wkład w projekt. Wręcz przeciwnie. Jak podkreśla profesor Kurzydłowski, pojawiły się propozycje zaangażowania znacznie większych środków finansowych.

Zainteresowane fundusze miały czas do 31 stycznia na zadeklarowanie chęci udziału w projekcie.

– Jesteśmy w trakcie oceny wniosków, aplikacji, jakie dostaliśmy od różnych funduszy inwestycyjnych. Wygląda na to, że nasze przedsięwzięcie spotkało się z bardzo dużym zainteresowaniem – mówi dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. – Mamy w czym wybierać – zapewnia.

Trudno na razie spekulować, jaki będzie łączny budżet programu BRIdge VC. Może sięgać kilkuset milionów złotych. NCBiR przeznaczy na ten cel 240 mln zł. Zgromadzone środki podzielone będą głównie pośród przedsiębiorców, którzy komercjalizują badania naukowe. O pieniądze będą mogli starać się wszyscy biorący udział w konkursach ogłaszanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. W szczególności adresowany jest do firm i zespołów naukowych, mających konkretną wizję produktów, które miałyby szansę na rynkowy debiut.

– Czyli dla tych, którzy mają pomysł na biznes oparty o badania i prace rozwojowe już dosyć skonkretyzowane – mówi prof. Krzysztof Jan Kurzydłowski.

W pierwszej kolejności mowa tu o przedsiębiorcach. Wymogiem, jaki będą im stawiać autorzy programu jest aktywna współpraca ze światem nauki.

– Dlatego, żeby produkt był innowacyjny na bazie wiedzy, a nie tylko np. na bazie pomysłu organizacyjnego, żeby wymagał zaangażowania szarych komórek – tłumaczy szef NCBR.

Pilotażowy program adresowany jest do osób z inicjatywą, z pomysłem, które same prowadzą badania naukowe, albo wiedzą, jak z sukcesem wcielić w życie ich efekty. Są to zazwyczaj projekty wysokiego ryzyka, obarczone dużym prawdopodobieństwem niepowodzenia w procesie komercjalizacji. Dlatego trudno było do tej pory znaleźć środki na ich finansowanie.

– Była to pewnego rodzaju słabość, nie tylko zresztą w Polsce, że my finansowaliśmy zgodnie z regułami sztuki prace badawcze i rozwojowe, ale czym bliżej rynku był pomysł, tym mniej pieniędzy mogliśmy dawać również z powodów ograniczeń formalnych – mówi prof. Krzysztof Jan Kurzydłowski

Wsparcie ze strony prywatnych inwestorów, głównie funduszy venture capital, skutecznym lekarstwem na te bolączki. Tym bardziej, że te instytucje mają nie tylko pieniądze, ale i doświadczenie w pilotowaniu tego typu projektów.

Źródło: Newseria

Szukaj na stronie

7.3 logo_1.png

logo_2.3.png

bowes.png

PZ_1.jpeg

Wsparcie w starcie_1.png