Powiększ czcionkę za pomocą skrótu klawiszowego CTRL +, a pomniejsz za pomocą CTRL -

Radzili się Amerykanów

- Żadna szkoła w Polsce nie wdrożyła jeszcze takiego projektu finansowanego z unijnych pieniędzy. To nie tylko napisanie projektu o dotację, ale także stworzenie ze specjalistami założeń technicznych – mówi Przemysław Bajor z Bajor Consulting. Jeśli projekt zostanie wdrożony, dla uczniów z kilku gmin (Warta, Skierniewice, Głuchów, Nowy Kawęczyn, Maków, gmina i miasto Brzeziny, miasto Sulejów) otworzy się nowa era w edukacji. Gminy zakupią tablety oraz wdrożą system edukacyjny, czyli zakupią dysk sieciowy, wdrożą oprogramowanie, które będzie pomagać na co dzień zarówno nauczycielowi, jak i uczniom. Uczniowie będą mogli korzystać z map satelitarnych, map nieba, prześwietlać człowieka w sposób interaktywny oraz korzystać z podręczników i aplikacji, często dostępnych za darmo. Każdy nauczyciel będzie mógł stworzyć własny skrypt na daną lekcję, który może zostać wzbogacony o filmy z You Toube czy inne interaktywne prezentacje. Wystarczy, że przed lekcją nauczyciel prześle opracowany skrypt na tablety uczniów. Problem w tym, że takiego oprogramowania jeszcze w Polsce nie ma i firma, która wygra przetarg będzie musiała je stworzyć.

- Konsultowaliśmy się z informatykami z USA – oni mają gotowe rozwiązania na tablety dla wdrożeń w szkole – dodaje Przemysław Bajor. Projekty są obecnie oceniane. Decyzja, czy otrzymają dotację, zapadnie między czerwcem a wrześniem. Jeśli wnioski przejdą weryfikację, gminy ogłoszą przetarg. Firma, która go wygra, musi zaoferować nie tylko tablety, ale także zbudować w szkole sieć bezprzewodową, wgrać oprogramowanie oraz przeszkolić nauczycieli. To wielka szansa dla gmin wiejskich, które mają problemy zarówno z dostępem do Internetu, jak i z zakupem komputerów. Czy łódzki pomysł jest do powielenia w innych regionach? - Także w innych województwach dostępne są środki na podobne projekty. Co ważne, jeśli ten pomysł zostanie upowszechniony, spadnie zarówno cena tabletów, jak i oprogramowania - podpowiadają doradcy.

O tym, że szkoły chcą iść z duchem czasu i umożliwić uczniom funkcjonowanie w społeczeństwie informacyjnym świadczy duże zainteresowanie udziałem w pilotażu programu „Cyfrowa szkoła’’.

Do 30 kwietnia br. gminy składały do wojewodów wnioski o fundusze na zakup przez szkoły sprzętu komputerowego. Zainteresowanie kilkakrotnie przewyższyło dostępną pulę środków, mimo że aby uzyskać wsparcie samorządy musiały zadeklarować 20-procentowy wkład własny.

W budżecie państwa na 2012 rok zaplanowano na ten cel 40 mln zł. Rząd liczył, że w pilotażu weźmie udział około 380 szkół podstawowych w całym kraju. Do końca grudnia 2012 zaplanowano wykorzystywanie dotacji, a do 15 stycznia 2013 - jej rozliczenie. Ocena efektów realizacji programu ma być gotowa do 31 sierpnia 2013. W województwie podlaskim do udział w pilotażu zgłosiło się ok. 80 szkół (zaplanowane dofinansowanie dla tego regionu wystarczy dla 9-12 szkół), w woj. zachodniopomorskim - 70 szkół (środki są dla 13 placówek), w woj. małopolskim - 224 szkoły (środki są dla 40 placówek), w woj. pomorskim – około 200 szkół, w woj. mazowieckim - 164 szkoły, a woj. lubuskim - 45 szkoły.

,,Cyfrowa szkoła’’ dla wszystkich

Szkoły, które nie się dostały do pilotażu, nie muszą się martwić. Od września 2013 roku wszystkie placówki zostaną objęte wieloletnim programem „Cyfrowa szkoła’’. Jego koszt ma wynieść 1,8 mld złotych. Największą słabością tego projektu jest to, że uczniowie otrzymują urządzenia mobilne z dostępem do Internetu, jednocześnie nie otrzymując treści, do których wykorzystania te urządzenia mogą być pomocne. Nie mając e-podręczników, ograniczą się do korzystania z tego, co niesie im sieć.

- Będziemy poszerzać ogólnodostępne cyfrowe zasoby edukacyjne na portalu Scholaris, jak również przygotowywać e-podręczniki, które będą dostępne dla uczniów, nauczycieli i rodziców na otwartej platformie edukacyjnej - tłumaczyła w Sejmie Joanna Berdzik, wiceminister edukacji narodowej.

W ramach programu rząd chce zapewnić uczniom dostęp do 18 darmowych podręczników do 14 przedmiotów. Mają one być przygotowane zarówno dla szkół podstawowych, gimnazjów, jak i szkół ponadgimnazjalnych i dostępne dla wszystkich, a nie tylko uczestników pilotażu. Problem w tym, że dobry e-podręcznik (podręcznik multimedialny) powstaje nawet 2- 3 lata. Musi zostać także przetestowany i zmodyfikowany tak, by do komputerów nauczycieli i uczniów trafił produkt kompletny, odpowiadający zarówno wymogom programowym, jak i egzaminacyjnym. Czas, jaki zakłada MEN na stworzenie e-podręczników, jest zatem nie tyle ambitny, co wręcz nierealny – krytykują eksperci.

Powstanie także internetowa strona ze szczegółowymi informacjami dla szkół. Na razie w sieci jest dostępnych mnóstwo stron z hasłem „Cyfrowa szkoła’’ - ale zakładają je szkoleniowcy albo producenci sprzętu, w nadziei, że ściągną potencjalnych klientów, czyli szkoły. Problem polega na tym, że parametry sprzętu nie są w programie precyzyjnie określone. Szkoły mają wybór między laptopem a tabletem. MEN podkreśla, że „kluczowym elementem powodzenia rządowego programu Cyfrowa Szkoła jest przygotowanie nauczycieli’’. Na ich szkolenia przewidziane jest około 20 mln zł. Będą one współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach projektów systemowych Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki 2007-2013. Oprócz przeszkolenia nauczycieli w szkołach, które wezmą udział w pilotażu, przewidziane jest przygotowanie 40 e-trenerów i 1200 e-moderatorów, którzy będą w przyszłości wspierać szkoły w stosowaniu nowych technologii w praktyce szkolnej.
 

Źródło: Małgorzata Barwicka
Dziennikarka, członek zarządu Klubu Dziennikarzy Europejskich przy Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich

Szukaj na stronie

7.3 logo_1.png

logo_2.3.png

bowes.png

PZ_1.jpeg

Wsparcie w starcie_1.png